Któregoś sobotniego przedpołudnia zajechał do Torunia autokar, z którego wysypała się grupa roześmianych Pań z jednego z Kół Gospodyń Wiejskich naszego regionu. Przyjechały na swój wyjazd integracyjny — jak same przyznały, „wreszcie coś dla siebie, nie dla gminy”. Plan był prosty: warsztaty rękodzielnicze, spacer po Starówce, obiad. Nikt tamtego dnia nie przypuszczał, że z tych kilku godzin wyrośnie coś, co poruszy całą wieś.
Na skróty:
ToggleDzień, który pachniał drewnem i kawą
Zaczęłyśmy, jak zawsze, od gorącej kawy i rozmowy — bo warsztaty dla KGW to najpierw spotkanie, dopiero potem praca. Na stołach czekały już drewniane deski, grafiki z anielskimi motywami, farby, kleje, lakiery i złocenia. Temat: Anioły na desce wykonywane techniką decoupage — każda inna, każda z charakterem swojej autorki.
I tu wydarzyło się to, co kochamy w pracy z Kołami Gospodyń Wiejskich najbardziej. Panie, które na co dzień organizują dożynki, pieką ciasta na festyny i prowadzą księgowość Koła, na dwie godziny zupełnie zapomniały o obowiązkach. Była cisza skupienia przerywana salwami śmiechu, były narady, którego anioła wybrać i czy anioł może dostać złote skrzydła do kropkowanej sukienki (może!), było wzajemne podglądanie i podpowiadanie. Zapach drewna i lakieru mieszał się z kawą, a spod dłoni — warstwa po warstwie, jak to w decoupage — wyłaniały się anioły: poważne, uśmiechnięte, jeden nawet „stróż naszej skarbniczki, żeby się budżet zgadzał”.
Sprawdź ofertę dla KGW w Toruńskich Inspiracjach.
Efekt? Kilkanaście aniołów i jeden pomysł
Każda z Pań wyjechała z własnoręcznie wykonaną pamiątką i nowymi umiejętnościami — i to zwykle byłby koniec tej historii. Ale kilka tygodni później przyszła do nas wiadomość ze zdjęciami: świetlica pełna ludzi, stoły zastawione drewnianymi skrzyneczkami i serwetkami, a nad wszystkim czuwają… nasze warsztatowiczki. Panie z Koła zorganizowały warsztaty decoupage dla własnej społeczności — przyszły sąsiadki, dzieci, seniorzy, całe rodziny, a skrzyneczki zaczęły zdobić domy w całej okolicy. „Musiałyśmy się pochwalić — napisały. — U Was się nauczyłyśmy, u nas się przydało”.
Trudno o piękniejszy dowód na to, czym może być wspólny czas przy rękodziele: iskrą, która wraca do wsi i zapala kolejnych. Te zdjęcia ze świetlicy przypominają nam, że warsztat nie kończy się w chwili, gdy wysycha ostatnia warstwa lakieru.
Warto przeczytać: Czy smakowałby Ci piernik z dawnych czasów?
Drogie Panie — to może być Wasza historia
Wiemy, jak dużo robicie dla swoich miejscowości. Warsztaty dla kół gospodyń wiejskich w naszej pracowni to okazja, żeby zrobić coś dla siebie — a czasem, jak widać, także początek czegoś większego. Anioły na desce, decoupage na innych przedmiotach, świece sojowe czy makrama: techniki dobieramy do Waszej grupy, materiały i opiekę nad przebiegiem bierzemy na siebie, Wy przywozicie tylko dobre humory. A jeśli po powrocie zechcecie podzielić się nową umiejętnością z sąsiadami — chętnie podpowiemy, jak się do tego zabrać.
Zarezerwujcie termin dla Waszego Koła i pokażcie ten wpis na najbliższym spotkaniu — a nuż to Wasze anioły zaktywizują wieś jako następne? Czekamy z gorącą kawą i deskami gotowymi do zdobienia.
Sprawdź także: Jak spędzić dzień w Toruniu?

