Goście naszej pracowni często zatrzymują się w pół kroku gdzieś między Rynkiem a Wisłą i pytają: „Czy tu naprawdę pachnie piernikami, czy to już moja wyobraźnia?”. Uspokajamy: to nie wyobraźnia. Toruń pachnie piernikami naprawdę — od ponad sześciuset lat tutejsze piece nie przestają pracować, a gdy wiatr powieje od strony fabryki i piernikarskich pracowni, korzenny obłok potrafi otulić pół Starówki. Ale dlaczego ten zapach tak bezbłędnie przenosi nas w grudniowy wieczór, nawet w środku lipca?
Na skróty:
ToggleZapach, który był kiedyś luksusem
Odpowiedź kryje się w historii przypraw. Cynamon, goździki, imbir, kardamon czy gałka muszkatołowa przypływały do Europy z drugiego końca świata i kosztowały fortunę — bywały cenniejsze niż srebro. Zwykłej rodziny nie było stać, by sięgać po nie na co dzień, więc korzenne wypieki pojawiały się na stole od święta — dosłownie. Przez pokolenia nos uczył się prostego równania: pachnie korzeniami, znaczy dzieje się coś wyjątkowego. A że nasz węch jest połączony z pamięcią i emocjami krócej niż jakikolwiek inny zmysł, to skojarzenie dziedziczymy do dziś — jeden wdech i już jesteśmy przy choince, choć za oknem czterdzieści stopni w słońcu. W Toruniu mamy ten przywilej, że „święta” czujemy w powietrzu przez okrągły rok.
Warto przeczytać: Jak zrobić idealną świecę sojową w domu?
Cynamon cejloński czy chiński? Sprawdź, czy je rozróżnisz
Skoro o przyprawach mowa — czas na test dla domowych ekspertów. To, co większość z nas trzyma w kuchni pod nazwą „cynamon”, to najczęściej kasja, czyli cynamon chiński. Ten szlachetniejszy, cejloński, pochodzi ze Sri Lanki i różni się niemal wszystkim:
Laska cynamonu cejlońskiego wygląda jak cygaro zwinięte z wielu cieniutkich, kruchych warstw kory — łatwo ją pokruszyć palcami. Kasja to jedna gruba, twarda warstwa zwinięta w rulon, którego gołymi rękami nie złamiesz. Cejloński jest jaśniejszy, słodkawy i delikatny, z niemal kwiatową nutą; chiński — ciemniejszy, ostrzejszy, bardziej „rozgrzewający”. Jest i różnica ukryta: kasja zawiera znacznie więcej kumaryny, której nie należy przesadnie dawkować, więc przy codziennym podjadaniu cynamonu warto sięgać po cejloński. W dawnych recepturach piernikarskich liczył się przede wszystkim aromat i moc — a najlepsi mistrzowie komponowali własne, pilnie strzeżone mieszanki korzenne, w których cynamon spotykał się z pieprzem, goździkami i imbirem.
Polecamy przeczytać: Najskuteczniejsze metody integracyjne
Poczuj ten zapach na własnych dłoniach
Jest jeszcze jedno miejsce, gdzie ten aromat pokazuje pełnię możliwości: stół warsztatowy. Podczas warsztatów piernika w naszej pracowni Toruńskich Inspiracji goście najpierw wąchają przyprawy pojedynczo — i niemal zawsze ktoś odkrywa ze zdziwieniem, że „zapach świąt” to tak naprawdę siedem zapachów naraz. A potem własnoręcznie wyrabiają pachnące ciasto, które zabiorą do domu w postaci pamiątki z duszą.
Będziesz w Toruniu? Zwiedzając miasto, weź głęboki oddech na Starówce — a potem sprawdź, co możesz stworzyć własnoręcznie, żeby ten zapach pojechał z Tobą do domu.
Sprawdź: Firmowy wyjazd integracyjny

